Wakacyjne zdjęcia są nieodłącznym elementem urlopu. Chętnie dzielimy się nimi w mediach społecznościowych, nie zastanawiając się, czy na fotografii przypadkiem nie utrwaliliśmy również innych plażowiczów. Czy publikacja takiego zdjęcia jest zgodna z prawem?
Odpowiedź brzmi: to zależy. Kluczowe znaczenie ma to, czy osoby znajdujące się na zdjęciu stanowią jedynie tło, czy są jego głównym elementem.
Zasada: zgoda jest wymagana
Co do zasady rozpowszechnianie cudzego wizerunku wymaga zgody osoby, którą można rozpoznać. Wynika to bezpośrednio z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: “Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.” Jest to zasada o charakterze bezwzględnym, od której przewidziano jednak istotne wyjątki.
Warto przy tym pamiętać, że wizerunek to nie tylko zdjęcie twarzy, ale każda podobizna pozwalająca na identyfikację konkretnej osoby.
Wyjątek: osoba jako “szczegół całości”
Przepisy przewidują jednak wyjątek. Jeżeli osoba widoczna na fotografii jest jedynie szczegółem większej całości, takiej jak plaża, krajobraz czy tłum, jej zgoda na publikację zazwyczaj nie jest wymagana. Ustawa mówi wprost, że “zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.”
Praktycznym testem stosowanym przez sądy jest tak zwany test eliminacji. Przy ocenie, czy dany wizerunek stanowi szczegół całości, sądy sprawdzają, czy po usunięciu tej osoby ze zdjęcia zmieniłby się sens i charakter fotografii. Potwierdza to również orzecznictwo, według którego “rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeśli stanowi on jedynie element akcydentalny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia.”
Inaczej wygląda sytuacja, gdy zdjęcie koncentruje się na konkretnej osobie i to właśnie ona jest głównym motywem fotografii. Jak podkreślają sądy apelacyjne, decydujące jest to, czy nie osoba, lecz miejsce lub wydarzenie stanowi główny przedmiot przedstawionej treści. W takim przypadku publikacja bez zgody może naruszać prawo do wizerunku.
Miejsce publiczne nie oznacza pełnej swobody
Wiele osób zastanawia się również, czy samo robienie zdjęć jest zabronione. Polskie przepisy nie wprowadzają ogólnego zakazu fotografowania osób w miejscach publicznych. Ustawa o prawie autorskim reguluje wyłącznie kwestię rozpowszechniania, co oznacza, że samo wykonanie zdjęcia w miejscu publicznym na prywatny użytek nie narusza przepisów, jednak jego publikacja w internecie bez zgody może już stanowić naruszenie.
To nie oznacza pełnej swobody. Jeżeli fotografowanie narusza prywatność lub dobra osobiste innej osoby, może prowadzić do odpowiedzialności cywilnej. Nawet w ramach wyjątku dotyczącego “szczegółu całości” wykorzystanie wizerunku nie może naruszać innych dóbr osobistych, w szczególności czci, godności i dobrego imienia – dotyczy to na przykład zdjęć prezentujących nagość, stan upojenia alkoholowego czy inne sytuacje mogące być powszechnie uznane za żenujące.
Nie każde udostępnienie to “rozpowszechnianie”
Warto doprecyzować samo pojęcie “rozpowszechniania”, ponieważ nie każde udostępnienie zdjęcia wypełnia jego definicję prawną. Oznacza ono udostępnienie wizerunku nieograniczonej liczbie osób. Nie jest więc rozpowszechnianiem opublikowanie zdjęcia na zamkniętym forum internetowym, w zamkniętej, prywatnej grupie na Facebooku, ani przesłanie fotografii kilku znajomym. Publikacja na ogólnodostępnym profilu w mediach społecznościowych – w odróżnieniu od grupy zamkniętej – z reguły spełnia już warunek nieograniczonego dostępu i podlega ocenie pod kątem konieczności zgody.
Wymiar RODO
Poza prawem autorskim i ochroną dóbr osobistych, publikacja zdjęć z osobami trzecimi ma także wymiar związany z ochroną danych osobowych. Wizerunek jest daną osobową, a jego utrwalenie i publikacja w celach zawodowych lub zarobkowych – na przykład przez blogerów, influencerów czy firmy prowadzące profile firmowe – podlega przepisom RODO. Wykonanie i zapisanie fotografii cyfrowej, na której widać konkretną osobę, jest przetwarzaniem danych osobowych, tak samo jak jej późniejsze opublikowanie. RODO ma zastosowanie zawsze, gdy dane przetwarzane są w celach zawodowych czy zarobkowych – w praktyce oznacza to dodatkowe obowiązki dla osób, które publikują zdjęcia z myślą o zasięgach, promocji czy działalności komercyjnej, niezależnie od tego, czy naruszenie samego prawa do wizerunku miało miejsce.
Jakie roszczenia przysługują poszkodowanemu
Osoba, której wizerunek został bezprawnie rozpowszechniony, dysponuje szerokim arsenałem środków prawnych. W zależności od okoliczności ma prawo żądać:
- Zaniechania działania, czyli usunięcia zdjęcia z internetu.
- Usunięcia skutków naruszenia, na przykład poprzez przeprosiny opublikowane w tym samym miejscu, w którym doszło do naruszenia.
- Zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
- Zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
- Odszkodowania, jeżeli wskutek naruszenia doszło do wymiernej szkody majątkowej.
Podsumowanie
Publikując wakacyjne fotografie, warto zachować ostrożność. Kilka sekund poświęconych na sprawdzenie, kto znajduje się na zdjęciu, oraz czy dana osoba jest jego głównym motywem czy jedynie elementem tła, może uchronić przed niepotrzebnym konfliktem i odpowiedzialnością prawną. W praktyce najbezpieczniej jest kierować się prostą zasadą: jeśli po usunięciu danej osoby ze zdjęcia jego sens by się nie zmienił, publikacja zwykle nie wymaga zgody. Jeśli jednak dana osoba stanowi główny temat fotografii, warto zapytać ją o zgodę zwłaszcza gdy zdjęcie ma trafić na ogólnodostępny profil, a tym bardziej gdy służy celom zawodowym lub zarobkowym.